Oto mały przerywnik.
-Myślałam, że nikomu nie dajesz prowadzić swojego autka. - uśmiechnęła się ustawiając sobie fotel i lusterka.
-Ty jesteś wyjątkiem. - popatrzyła na Niego i ruszyła. Od dawna nie jeździła autem. Była przyzwyczajona do ścigacza. Na dodatek to ukochany wóz jej faceta. Impala '67. Podczas jazdy nie odzywali się do siebie. Dziewczyna skoncentrowała się na jeździe, a Dean widząc skupioną minę swojej ukochanej wolał się nie odzywać. Gdy dojechali do domu dziewczyny, łowca zawahał się. Na szczęście Emily zobaczyła to i ścisnęła Go za rękę, tak jak On ją w domu Singera.
-Będzie dobrze.
-Nienawidzą mnie.
-Hej spójrz na mnie. Wszystko będzie dobrze. Przecież Cię nie zjedzą. - chciała coś jeszcze powiedzieć, ale zauważyła, że pod domem parkuje kuzyn Emily - Chris z rodziną. Uśmiechnęła się do Nich i wysiadła z auta.
-Emily.- Sophie pierwsza podbiegła do starszej kuzynki i przytuliła się do Niej, następnie popatrzyła w górę na Deana. - Pana już nie lubię. -powiedziała poważnie. Puściła kuzynkę i weszła z rodzicami do mieszkania. Pod domem został tylko Chris.
-Świetnie, nawet 7-latka mnie nie lubi.
-Nie uważasz, że ma powód?- spytał kuzyn dziewczyny. - Przez kilka ostatnich dni jedyne co widziała to podpuchnięte od płaczu oczy swojej kuzynki. I Ty jeszcze masz czelność tu przyjeżdżać? Nie obchodzi Cię, że Emily pokłóciła się o Ciebie z ojcem?
-Chris! Dość.- to Peter wyszedł z klatki. - Idźcie z Młodą do domu. Chcę porozmawiać z Deanem.
-O czym chce Pan rozmawiać? - spytał Winchester, gdy Emily i Chris poszli do domu.
-O tym co Jej zrobiłeś! Po tym wszystkim masz czelność tutaj przychodzić? Zapamiętaj sobie, że nie jesteś tutaj mile widziany.
-To chyba nie Pana sprawa. Emily jest dorosła i ma prawo decydować o swoim życiu.
-Mylisz się. To moja córka i nie dopuszczę, by ktoś ją skrzywdził. Była szczęśliwa, pozbierała się po Twojej zdradzie, ale nie! Ty musiałeś się pojawić i wszystko zniszczyć.
-Popełniłem błąd…
-Owszem popełniłeś. - ojciec dziewczyny nie dał Mu dokończyć. - I dlatego zostawisz ją w spokoju. Ona zasługuje na kogoś lepszego, a nie na faceta z byłą żoną i dziećmi. Jak Ty sobie to wyobrażasz. Tydzień z Nią, tydzień z rodziną? Wyjedź i zostaw ją w spokoju. Wróć do Lisy - byłej żony, do dzieci, a moją córkę zostaw, bo nie chcę by cierpiała. - widząc minę Deana kontynuował. - Wiem, że Twoja była dzwoniła do Niej, groziła, nie wiem wprawdzie czym, ale Emily była przybita.
-Niech mnie Pan posłucha…
-Nie! Wsiądź do samochodu i jeśli ją kochasz tak jak twierdzisz to odjedź bez pożegnania.
-Kocham ją i dlatego nie mogę Jej zostawić!