16 lutego 2014

Supernatural part 2

         Nie. To niemożliwe. Byłem w szoku. Kompletnie nie wiedziałem co robić. W głowie miałem tysiąc myśli. Pierwsza z nich to przytulić Deana. Czułem jak mój mózg pracuje na najwyższych obrotach. Wogóle nie docierało do mnie, że mój brat żyje, a co najważniejsze jak wrócił z piekła. Mnie nie udało się go sprowadzić, więc może Bobby. Stał tutaj z Nim… Straciłem poczucie czasu. Po prostu stałem i wpatrywałem się w nowo przybyłych. Nie słyszałem Ruby, pewnie też była w szoku.
- Hej Sammy. - ten głos, tak bardzo brakowało mi go. - Nie przywitasz się ze mną? - spytał wchodząc do pokoju. Otrząsnąłem się lekko z szoku wywołanego pojawieniem się Deana, chwyciłem za nóż leżący na stole i zamachnąłem się na brata. W tle usłyszałem krzyk Ruby.
- Kim jesteś? - krzyknąłem
- To Twoja zasługa.
- Nie. Sam. Stój. To On. Sprawdziłem Go. To naprawdę Dean. - krzyknął Bobby odciągając mnie od brata. - Już Go sprawdziłem.
- Ale…jak?
- Tak wiem. Świetnie wyglądam. - odparł Dean z uśmiechem na twarzy.
Opuściłem niepewnie nóż i popatrzyłam na chłopaka stojącego na przeciwko mnie. Chciałem znaleźć choćby najmniejszy ślad, że to nie On, że to nie Dean. Gdy nic takiego nie dostrzegłem, po prostu zrobiłem krok i przytuliłem go. Mało brakowało a z oczu popłynęłyby mi łzy.
- Jesteście parą? - doszedł mnie głos Ruby.
- Co? Eee nie, nie  - uśmiechnąłem się zmieszany. - To mój brat.
- Ouo rozumiem. Pójdę już. - stwierdziła zakłopotana.
- Tak, to dobry pomysł. Wybacz. - odpowiedziałem. Chwilę potem byliśmy w pełni ubrani.
- Zadzwoń do mnie.
- Jasne Katie.
- Krissy. - poprawiła mnie z uśmiechem.
- Właśnie. - pomachała mi i odeszła. Zamknąłem drzwi z westchnieniem. Czułem na sobie wzrok zarówno brata jak i Bobby'ego.
- Ile to kosztowało? - Dean założył ręce na pierś.
- Dziewczyna? Ja nie płacę.
- Bardzo śmieszne. - popatrzyłam na Niego. - Co dałeś żeby mnie ściągnąć? Zaprzedałeś własną duszę czy coś gorszego?
- Myślicie że zawarłem pakt?
- A zawarłeś? - w głosie Singera brzmiała wątpliwość.
- Nie zawarłem.
- Nie kłam. - popatrzyłem w oczy Deana, czaiła się w nich obawa.
- Nie kłamię… Próbowałem wszystkiego. Chciałem otworzyć Wrota Piekieł, nawet próbowałem zawrzeć pakt. Żaden demon nie chciał mojej duszy. Przepraszam, że to nie ja. Przykro mi.
- Hej Sammy - Dean podszedł i poklepał mnie po ramieniu. - Jest okej. Naprawdę.
- Tak też się cieszę, że Sam nie zaprzedał swojej duszy, ale rodzi się niewygodne pytanie: kto to zrobił? - zaniepokoił się Bobby.
- I po co to zrobił? Żaden demon nie wypuściłby mnie z dobroci serca. - popatrzyliśmy po sobie z obawą. Sięgnąłem pod koszulkę i zdjąłem z szyi amulet, który podarowałem Deanowi na Gwiazdkę wiele lat temu.
- Pomyślałem że przechowam go.
- Dziękuję Sam. - brat uśmiechnął się do mnie ciepło.
- Słuchajcie przyszło mi coś do głowy. Kilka kilometrów stąd mieszka moja znajoma Pamela - jest medium. Może będzie coś wiedzieć. Co Wy na to?
- Warto spróbować. Wolę wiedzieć kto mnie wyciągnął z piekła.
Wyszliśmy przed motel.
- To cztery godziny jazdy. Nie odstawajcie. -Bobby wsiadł do swojego auta a my podeszliśmy do naszego.  Rzuciłem bratu kluczyki do Impali.
- Domyślam się, że chcesz prowadzić.
- Ach moje dzieciątko. - mina Deana wyrażała wszystko. Uśmiechnąłem się.
- Co to jest? - spytał, gdy wsiedliśmy do wozu.
- I Pad. - odparłem.
- Miałeś o nią dbać, a nie ją ośmieszać.
- Myślałem że to mój wóz. - Dean nic nie powiedział tylko odpalił silnik. Z głośników poleciała muzyka. Dean popatrzył na mnie z szokiem i wyrwawszy I Poda z uchwytu rzucił go na tylne siedzenie. Podczas drogi Dean wypytywał mnie o noc kiedy zginął. Opowiedziałem Mu o Lilith i o tym jak wysłała na mnie oślepiające światło, a gdy nic mi się nie stało uciekła.
- A co z Ruby?
- Nie żyje albo jest w piekle.
- Wykorzystywałeś swoje moce?
- Nie.
- Na pewno? W końcu jesteś jak to ująłeś odporny. - Dean był sceptyczny
- Nie chciałeś żebym w to wszedł to nie wchodziłem.
- I bardzo dobrze. Niech zostanie tak jak jest.
- Miejmy nadzieję, że znajoma Bobby'ego Nam pomoże. Wolałbym wiedzieć kto Cię sprowadził. - dalszą część drogi przybyliśmy w milczeniu.


Na dziś koniec. Wiem że krótko, ale w następnym odcinku będzie i Pam i Ruby i Cas. WIem, że jest sporo niezgodności z serialem, ale będzie ich jeszcze więcej. Czekam na Wasze opinie.

15 lutego 2014

Verba - Wiara gubi ( 2014 )

Zajebista nuta!!!


Verba - Wiara gubi

(muzyka i słowa: Bartłomiej Kielar)

1. To co tu opowiem wydarzyło się w realu
choć zaczęło się na necie nie zostało w wirtualu
spoko gość jakich lubi się powszechnie
w swoim mieście szukał pracy nadaremnie
daleko stąd pracy 3-zmianowy format
zmiany przerąbane czasem sen zarwany - norma
życie na banicji i rygor jak w policji
Poznań miasto doznań - nie wiem kto to wymyślił.
Nie było czasu wyjść do ludzi to została sieć
dzisiaj wiesz skąd ta nazwa...łatwo wplątać się
poznał dziewczynę, podobać się może
lecz zaangażować się, broń Cię Panie Boże
on tego nie wiedział no bo niby skąd
pogadać z dziewczyną to nie grzech to nie błąd
chłopaczyna dobry wierzył w tę znajomość
ale kto po drugiej stronie? Nie wiadomo.

Ref: Wiara gubi ludzi, ślepo idą po szczęście
jak Talib samobójca, który wierzy w życie wieczne
inni patrzą z boku, mówią to jest pojebane
potem na kolanach modlą się i wierzą w zmartwychwstanie
zapinam kurtkę bo wiatr zimny wieje
nikt tego nie wie co się w ludzkich domach dzieje
światło monitorów w oknach mieszkań mówi mi
że niejeden teraz wierzy, że spełnia swoje sny.

2. Jej zdjęcia wkręcały jak dragi
nie jeden film nagrany i Ty dobrze już wiesz jaki
tematy poważne bo emocje były silne
pretensje o nieodebrane połączenia, dziwne?
Umówili się, on czekał lecz nie przyszła
dzwoniła powiedzieć coś wypadło, nie naciskał
kolejna data i znów wystawiony
jeszcze jedna i następna, chyba też byś był wkurwiony.
Za każdym razem spotkanie nie wypaliło
bo chcę, bardzo staram się lecz coś mi przeszkodziło
łatwo jest wykręcić kogoś kto po prostu ufa Tobie
on pól roku wierzył, desperat czy hardcorowiec?
Po miesiącach ciszy zadzwoniła znów do niego
tym razem przemyślała to i nie chce żyć bez niego
podała miejsce, czas gdzie będzie czekała
i wiesz co? I znowu go olała, ha!

Ref: Wiara gubi ludzi, ślepo idą po szczęście
jak Talib samobójca, który wierzy w życie wieczne
inni patrzą z boku, mówią to jest pojebane
potem na kolanach modlą się i wierzą w zmartwychwstanie
zapinam kurtkę bo wiatr zimny wieje
nikt tego nie wie co się w ludzkich domach dzieje
światło monitorów w oknach mieszkań mówi mi
że niejeden teraz wierzy, że spełnia swoje sny.


Fajne zdjęcia masz
Taka dziewczyna i nie masz chłopaka? Niemożliwe.
A jak masz na imię? Tak? A myślałem, że masz inaczej.
Mi się wydaje, że inaczej wczoraj mówiłaś.
Halo? Jesteś tam?
Ja...jaka jazda...


14 lutego 2014

Takie tam

Oto co znalazłam :) pisałam to bodajże w II klasie technikum :D masakra co znajduje się po latach w teczce do wyrzucenia ;) dajcie znać co sądzicie ;)


To wszystko co Nas spotkało…
na pewno sens jakiś miało…
nie wierzę, że przestałaś mi ufać…
chociaż mnie nie ma już tutaj…

1) Wybacz, że mnie już nie ma przy Tobie…
znicze na grobie to jedyny już ogień…
który łączy Nas dalej ze sobą…
dopóki będziesz w to wierzyć będę obok…

Tak czasem kończą motocykliści…
zakręt za szybki, asfalt za śliski…
pojazd który był moją pasją największą…
jest moim zabójcą… a dla Ciebie to przekleństwo…

2) Cicha uroczystość pożegnalna…
w środku lawina łez… depresja totalna… 
tak w to wierzyłaś że nie będę się wygłupiał…
młodym wilkom pełnych marzeń trudno jest zaufać…

byłem jednym z Nich… kochałem szaleć…
miałem dosyć rozkazów… i ciągłych zakazów… 
dopiero będąc tutaj po drugiej stronie
zrozumiałem że w bezsensowny sposób nastąpił jej koniec…

3) W głębi serca wiedziałaś, że wcześniej czy później…
zrobię jakiś błąd… bardzo chciałaś opóźnić go
nie lubiłaś się kłócić… ulegałaś często…
tylko po to bym nie wybiegł z kluczykami naprzeciw zakrętom…

Stoisz nad mym grobem, serce z bólu pęka…
zapalony znicz to oznaka że mnie pamiętasz…
przychodzisz tu ciągle mimo upływu lat…

Supernatural part 1

Mimo iż czytałam dużo ficków ciężko było mi zacząć pisać ten… nawet teraz mam co do niego wątpliwości, ale jak powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B. Wybaczcie, że tak krótko ale to taka mała zapowiedź. Akcja dzieje się podczas 4 sezonu, będzie trochę przeskoków, ale nie dużo. Jednym słowem moja dziwna i pokręcona wersja Supernatural :)



05.2008 r.  I stało się. Dean trafił do piekła. Nie potrafiłem Go uratować.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to wszystko to moja wina. Gdybym wtedy zabił Jake, Dean nie zawierałby paktu, by wrócić mi życie. Do tego Ruby. Okłamywała mnie przez cały rok. Chciała tylko bym używał mocy. którymi obdarzył mnie Żółtooki - Azazel dając mi swoją krew. 
Byłem na rozdrożu. Chciałem zawrzeć pakt, ale żaden demon nie chciał mojej duszy. Dziwiło mnie to, ponieważ Lilith tylko marzy o mojej głowie na srebrnej tacy.

09.2008r. Od pół roku poluję na Lilith. Pomaga mi w tym Ruby i jej krew. Wiem, że to niewłaściwe, ale to daje mi siłę. Mogę odsyłać demony do piekieł nie zabijając nosiciela. Właściwie gdyby nie Ruby, to nie było by mnie tutaj. Uratowała mnie. Bobby. Bobby dzwonił kilkakrotnie. Ostatnio z Montany. Polował tam na gniazdo wampirów. Ja w tym czasie byłem w Tennessee na tropie Lilith. Niestety trop ten okazał się pułapką. Cudem wyszliśmy z tego cało. My - ja i Ruby. 
Tym razem jestem w Illinois w Pontiac. Kilka kilometrów za miastem pochowałem Deana. Ciężko mi z tym, że On jest tam nie daleko, a ja nie mam odwagi iść tam. Poszedłbym i co… co miałbym Mu powiedzieć. "Wybacz… próbowałem…" Bez sensu. 
Wracając do Lilith. Ona tu gdzieś jest. Ruby twierdzi, że nadal jestem za słaby.
-Dam radę. Czuję to. - odezwałem się cicho.
-Daj sobie trochę czasu. Lilith nie jest zwykłym demonem. Jest silniejsza niż Ci się wydaje. Potrzebujesz dużo siły, o wiele więcej niż na zwykłego demona. - Ruby odwróciła się od okna. Nagle usłyszeliśmy pukanie. Ruby poszła otworzyć.
-Gdzie jest? - usłyszałem jej głos
-Co gdzie jest? - ten głos był lekko przytłumiony.
-Pizza. Potrzeba do tego aż 2 gości. - spytała ironicznie.
-Przepraszam, pomyliliśmy chyba pokoje. - poznałem ten głos, ale nie dowierzałem w to. Wyszedłem zza ściany.




10 lutego 2014

Opko

Huh opko skończone. Po raz pierwszy pisałam coś tak wnerwiona... Ludzie to są naprawdę nienormalni. Tylko dlatego że człowiek nie chce jechać do pracy za granicę, bo ma tutaj lepszą obraża się na Ciebie i usuwa ze znajomych na fb. Nie żebym się tym przejmowała, ale szkoda w ten sposób kończyć 4 - letnią przyjaźń... I to niby ja jestem dziecinna, a Ty to niby jaka jesteś? To Ty w tamtym momencie zachowałaś się jak 5 - latka!!! Szkoda słów na takich ludzi!!!
Ale wracając do opka... skończyłam je i jestem szczęśliwa. Mam zamiar je opublikować któregoś razu tutaj i wysłać pewnej osobie. Myślę że z przyjemnością je przeczyta. Tylko tym razem Ty mnie nie powstrzymasz przed tym... Koniec z kłamstwami!!!

:D

Sonia kochana :) witaj ponownie tutaj :D zwłaszcza po roku ciszy :D jak Ty właściwie mnie znalazłaś? A raczej blog? Kurczę no tak się cieszę :D ten Twój numer komórkowy nadal jest aktywny czy nie? No i co tam słychać u Grześka xD ? Kiedyś jak miałam jeszcze nk to pisałam z Nim, ale od jakiegoś czasu nie mam nk więc wiesz…



"Tylko ten Stary Mędrzec mógł wymyślić tę miłość, która przepełnia każdy kawałek mego ciała. Każdy albo pierwszy, bo dopiero się rodzę; zaczynam istnieć i czuć. Coś takiego sobie wyobrażałam, coś podobnego. Ale to jest inne. Bo wyobraźnia nie może otworzyć wrót nieba. A one są dla mnie otwarte. Dziękuję Boże. Dziękuję, że dałeś mi tę miłość."

7 lutego 2014

Przerwa

Eh choroba dopadła mnie na całego... Angina, zapalenie gardła... Żyć nie umierać...

Tymczasem na stacji CTV kolejna przerwa. Kolejne odcinki będą:
- Supernatural - 25 luty
- Arrow - 26 luty
- The Tomorrow People - 26 luty
Grrr kolejne tygodnie przerwy...