Po dzisiejszej rozmowie z wujkiem mam dość wspominania pobytu w Sydney; wszystko przez tekst: Adam przyleciał, a Ciebie nie ma... Co mnie do jasnej ciasnej obchodzi Adam... Grrr jak Go widzę to mi się nóż w kieszeni otwiera... Chyba jest ze mną źle.
Od kilku dni oglądam znowu "Supernatural" i nie mogę doczekać się odcinka z Castielem... On jest boski, nie tylko jako Cas, ale jako Misha. Pamiętam gdy oglądałam ten odcinek zWiki. Myślałyśmy, że Misha będzie grał Ruby, ponieważ założyliśmy że to babka. Potem patrzymy, że Ruby dalej gra Katie Cassidy. Od razu skok w filmweb, a tu szok... Misha Collins to facet i gra naszego Casa. Dzisiaj jestem na S03E11 i z niecierpliwością oczekuję na S04E01 :D czyli jeszcze 5 odcinków. Ufff obejrzę je dzisiaj, a jutro już będzie sezon 4.
Kocham poranki :) heh tak jasne, znając mnie cieszę się na zapas. Ale zacznę od początku:
Leżę sobie rano w łóżku, oglądam film, a tu nagle telefon. Patrzę, a na wyświetlaczu: Praca... Od razu uśmiech na twarzy i odbieram... heh już nawet nie pamiętam całej rozmowy, tylko ten fragment, że chce mnie zatrudnić, żebym przyszła o 12.00 do sklepu. Od razu się zgadzam, a w sercu krzyczę: TAK!!! Podziękowałam, skończyłyśmy rozmowę i od razu pobiegłam do pokoju naprzeciw do taty z okrzykiem: UDAŁO SIĘ!!! Tato z początku nie wiedział, co się dzieje, no bo przecież Go obudziłam. Wyjaśniłam Mu wszystko, a On no to, że to fajnie, że nie musi mnie zawozić motorem do miasta... Padłam ze śmiechu jak mi to powiedział... Ale się cieszę... Dobra to trzymajcie kciuki za mnie o 12.00 :) lecę się szykować :) do następnej notki :) nie wiem kiedy, ale zrobię co w mojej mocy, żeby była szybko :D
Tak więc... heh wyobrażam sobie minę Pauliny, która czytając to marudzi pod nosem, że nie zaczyna się zdania od "Tak, więc". Jestem z siebie dumna - po kilku latach udało mi się skończyć pisać książkę, jest sprawdzona przez ukochanego doradcę i eksperta z prawa, za co serdecznie dziękuję. Tak Robert mówię o Tobie. Twoje rady były nieocenione. Pomimo codziennego oglądania Sędzi Wesołowskiej jak i "Sądu Rodzinnego" moja znajomość prawa jest bardzo znikoma. Za to Twoja wiedza jest nieoceniona. Pierwsza osoba, która to przeczytała to moja nieoceniona beta z kilku starych blogów. Dziękuję serdecznie jedynej i niezastąpionej Tami, która przez kilka lat pomagała mi w pisaniu opowiadań, dawała mentalne "kopy w cztery litery", nie pozwalała rezygnować. Dzięki Niej ukończyłam 4 blogi - 2 z tematyki Potterowskiej, 1 z tematyki "The Vampire Diaries" i 1 z tematyki Merlinowskiej. Tak więc wszystkie są zakończone, wraz z książką "Zdradliwa przyjaźń". Nie wiem, czy kiedykolwiek ujrzy ona światło dzienne, ale wszystko jest możliwe. Na razie leży na samym dnie szuflady, wraz z zeszytami, w których były szkice opowiadań. Mimo namów przyjaciół, nie mam odwagi wysłać rękopisu do jakiegoś wydawcy. Ba żadnego nawet nie znam. Z jednej strony jest strach, przed wyśmianiem książki, a z drugiej nadzieja, że może niektórym się spodoba. Pamiętam jak zaczynałam pisać. Wspierały mnie: Ang i dwie polonistki. Teraz gdy przyszło co do czego, żadnej nie ma...
Dziś rocznica ślubu moich kochanych staruszków. Są ze sobą już 25 lat. Niezmiernie mnie to cieszy :) Podobało mi się, w jaki sposób ksiądz to powiedział. Zaskoczył mnie, nie mówiąc mojego imienia, mimo iż ksiądz Tomasz zapisywał rok temu, ale widocznie proboszcz nie widział takiej potrzeby. Widziałam za to łzy w oczach taty... nie wiem co oznaczały, bo nie chce się do nich przyznać, ale ja to od niego jutro wyciągnę. Mama jak to mama, w kościele poważna, za to w domu kochana. Gdy wyjadę będzie mi brakowało jej uśmiechu, gdy w sobotę rano siadała koło mnie na łóżku i gadałyśmy o głupotach. Teraz to jej się zwierzam ze wszystkiego. Jasne nie żałuję chwil z Justyną i Ewelą, ale przez głupi błąd Wiki, to już stracone. Tak to jest, gdy w gniewie powie się coś, a po ochłonięciu myśli że to bez sensu. Na nieszczęście Wiki pokłóciła się z Krzyśkiem i oczywiście zamieściła inny post niż miała...
O kurczę ta notka jest najdłuższa na tym blogu... Zastanawiałam się nad tym co zrobić z egzaminem na prawko... i nieświadomie Justyna podsunęła mi pomysł. Nawet o tym nie wie, ale wystarczyło streścić rozmowę Pauli i Robertowi i wszystko stało się prostsze... tak więc czekamy jeszcze 2 tygodnie...
Uwielbiam tę nutę... nigdy nie sądziłam że tak mi wpadnie w ucho... non stop jej słucham, że tekst znam na pamięć :)