Leżę sobie rano w łóżku, oglądam film, a tu nagle telefon. Patrzę, a na wyświetlaczu: Praca... Od razu uśmiech na twarzy i odbieram... heh już nawet nie pamiętam całej rozmowy, tylko ten fragment, że chce mnie zatrudnić, żebym przyszła o 12.00 do sklepu. Od razu się zgadzam, a w sercu krzyczę: TAK!!! Podziękowałam, skończyłyśmy rozmowę i od razu pobiegłam do pokoju naprzeciw do taty z okrzykiem: UDAŁO SIĘ!!! Tato z początku nie wiedział, co się dzieje, no bo przecież Go obudziłam. Wyjaśniłam Mu wszystko, a On no to, że to fajnie, że nie musi mnie zawozić motorem do miasta... Padłam ze śmiechu jak mi to powiedział... Ale się cieszę... Dobra to trzymajcie kciuki za mnie o 12.00 :) lecę się szykować :) do następnej notki :) nie wiem kiedy, ale zrobię co w mojej mocy, żeby była szybko :D
Życie - jak domino - przewracasz jeden element i sypie się cała reszta...
15 kwietnia 2013
Poniedziałek
Kocham poranki :) heh tak jasne, znając mnie cieszę się na zapas. Ale zacznę od początku:
Leżę sobie rano w łóżku, oglądam film, a tu nagle telefon. Patrzę, a na wyświetlaczu: Praca... Od razu uśmiech na twarzy i odbieram... heh już nawet nie pamiętam całej rozmowy, tylko ten fragment, że chce mnie zatrudnić, żebym przyszła o 12.00 do sklepu. Od razu się zgadzam, a w sercu krzyczę: TAK!!! Podziękowałam, skończyłyśmy rozmowę i od razu pobiegłam do pokoju naprzeciw do taty z okrzykiem: UDAŁO SIĘ!!! Tato z początku nie wiedział, co się dzieje, no bo przecież Go obudziłam. Wyjaśniłam Mu wszystko, a On no to, że to fajnie, że nie musi mnie zawozić motorem do miasta... Padłam ze śmiechu jak mi to powiedział... Ale się cieszę... Dobra to trzymajcie kciuki za mnie o 12.00 :) lecę się szykować :) do następnej notki :) nie wiem kiedy, ale zrobię co w mojej mocy, żeby była szybko :D
Leżę sobie rano w łóżku, oglądam film, a tu nagle telefon. Patrzę, a na wyświetlaczu: Praca... Od razu uśmiech na twarzy i odbieram... heh już nawet nie pamiętam całej rozmowy, tylko ten fragment, że chce mnie zatrudnić, żebym przyszła o 12.00 do sklepu. Od razu się zgadzam, a w sercu krzyczę: TAK!!! Podziękowałam, skończyłyśmy rozmowę i od razu pobiegłam do pokoju naprzeciw do taty z okrzykiem: UDAŁO SIĘ!!! Tato z początku nie wiedział, co się dzieje, no bo przecież Go obudziłam. Wyjaśniłam Mu wszystko, a On no to, że to fajnie, że nie musi mnie zawozić motorem do miasta... Padłam ze śmiechu jak mi to powiedział... Ale się cieszę... Dobra to trzymajcie kciuki za mnie o 12.00 :) lecę się szykować :) do następnej notki :) nie wiem kiedy, ale zrobię co w mojej mocy, żeby była szybko :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nienawidzę tej Eweliny xddd
OdpowiedzUsuń