26 lutego 2013

Koniec stażu

 Ostatni tydzień mija w miarę spokojnie. O dziwo najlepiej robi się pod koniec... Wczoraj podwiózł mnie sąsiad z pracy i do czwartku włącznie będę z Nim jeździć. Nawet fajnie :) Przyszło mi rozliczenie z Urzędu Pracy, co oznacza, że muszę się znowu rozliczyć.
Dostać zaproszenie na ślub byłego - bezcenne. Sorry kochani ale nie przyjadę. Powód znacie, wolę go nie wyjawiać na forum :) I nie ma to nic wspólnego z tym, że hajtacie się w Glasgow. 
Jutrzejszy dzień będzie koszmarny... Wolałabym aby nigdy nie nadszedł. Chyba jestem jedyną osobą, która nie cieszy się z powodu swoich urodzin. Naprawdę jestem nienormalna. Ale nie mam ochoty na fałszywe życzenia ekipy z pracy. Przecież Oni mnie nie znają, więc skąd mogą wiedzieć o czym marzę... 
Ehhh lepiej spadam do pracy...



Wiem, że to miało być inaczej.
Wiem, że niczego nie naprawię płaczem...
Tak bardzo pragnę, z Tobą być.
Kiedy nie ma Ciebie, ja już nie mam nic

 MRAUU <3

1 komentarz:

  1. uuu Eoin :) śliczny jak zawsze ;) Gosia czekam na to Twoje opko o Merlinie :D z pewnością jest niezłe :) prolog wysłałaś mi 3 tygodnie temu... pospiesz się :) B.

    OdpowiedzUsuń