31 maja 2013

Uda się

Coś jednak mi wyszło... obejrzałam cały 8 sezon w ciągu 3 dni. U mnie to rekord :D poza tym 17 czerwca piszę egzamin zawodowy - przydałoby się trochę pouczyć :D ale mam okropnego lenia po ostatnim odcinku... oprócz lenia także coś w rodzaju żałoby - mój aniołek stracił swoją "łaskę"... zabiję tego Metatrona czy jak mu tam... zginie marnie!!! Eh odbija mi... za długo siedzę przed kompem, ale cóż począć - Supernatural uzależnia :)


Dostałam dziś tajemniczy list od pana A. z Sydney. Jestem w szoku. Od powrotu z Australii miałam z nim kontakt znikomy - ot życzenia okolicznościowe i nic więcej. Ale ten list świadczy o tym, że wujek ma rację dość często. A wracając do listu - dostałam propozycję wyjazdu za ocean i bycia z A. Jestem w szoku aż do teraz... Wiadomo, że i tak nie polecę tam. Sydney mnie nie kręci tak jak kiedyś.


Dobra koniec myślenia, czas na naukę :)

Oto scena o której pisałam. Ten ćwok zrobił z mojego aniołka człowieka, kiedyś Anna dobrowolnie oddała "łaskę" , bo chciała być człowiekiem, ale to zrobił On!!!... zabić Metatrona!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz