Dostałam dziś tajemniczy list od pana A. z Sydney. Jestem w szoku. Od powrotu z Australii miałam z nim kontakt znikomy - ot życzenia okolicznościowe i nic więcej. Ale ten list świadczy o tym, że wujek ma rację dość często. A wracając do listu - dostałam propozycję wyjazdu za ocean i bycia z A. Jestem w szoku aż do teraz... Wiadomo, że i tak nie polecę tam. Sydney mnie nie kręci tak jak kiedyś.
Dobra koniec myślenia, czas na naukę :)
Oto scena o której pisałam. Ten ćwok zrobił z mojego aniołka człowieka, kiedyś Anna dobrowolnie oddała "łaskę" , bo chciała być człowiekiem, ale to zrobił On!!!... zabić Metatrona!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz