10 lipca 2013

Praca

W czasie gdy nie pisałam działo się dużo. Bardzo dużo. Mianowicie: idę do pracy do Czech :D 28 czerwca byłam na spotkaniu z dyrektorem zakładu, a we wtorek podpisywałam umowę. Miało być od 1 sierpni, ale w poniedziałek dzwoniła kadrowa, że jest dużo pracy i potrzebują Nas od czwartku. No to następnego dnia poszło się do lekarza i wogóle, a po południu znowu dzwoni, że będziemy robić w czwartek, piątek i sobotę na rano po 12h, i z niedzieli na poniedziałek i z poniedziałku na wtorek nocki też po 12h. Potem kilka dni wolnego. To są chyba jakieś jaja. Wg. przepisów można robić tylko 2x12h ewentualnie 3x12h, a potem 2 dni wolnego, a nie że po 5x12h, przecież ludzie to nie roboty. No nic jutro idziemy na rano to zapytamy się jeszcze dokładnie co i jak...

I jak tu nie zakochać się w Jego uśmiechu <3 to ten uśmiech da mi siłę, by przetrwać te 12- stki :D


1 komentarz: