Mimo iż czytałam dużo ficków ciężko było mi zacząć pisać ten… nawet teraz mam co do niego wątpliwości, ale jak powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B. Wybaczcie, że tak krótko ale to taka mała zapowiedź. Akcja dzieje się podczas 4 sezonu, będzie trochę przeskoków, ale nie dużo. Jednym słowem moja dziwna i pokręcona wersja Supernatural :)
05.2008 r. I stało się. Dean trafił do piekła. Nie potrafiłem Go uratować.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to wszystko to moja wina. Gdybym wtedy zabił Jake, Dean nie zawierałby paktu, by wrócić mi życie. Do tego Ruby. Okłamywała mnie przez cały rok. Chciała tylko bym używał mocy. którymi obdarzył mnie Żółtooki - Azazel dając mi swoją krew.
Byłem na rozdrożu. Chciałem zawrzeć pakt, ale żaden demon nie chciał mojej duszy. Dziwiło mnie to, ponieważ Lilith tylko marzy o mojej głowie na srebrnej tacy.
09.2008r. Od pół roku poluję na Lilith. Pomaga mi w tym Ruby i jej krew. Wiem, że to niewłaściwe, ale to daje mi siłę. Mogę odsyłać demony do piekieł nie zabijając nosiciela. Właściwie gdyby nie Ruby, to nie było by mnie tutaj. Uratowała mnie. Bobby. Bobby dzwonił kilkakrotnie. Ostatnio z Montany. Polował tam na gniazdo wampirów. Ja w tym czasie byłem w Tennessee na tropie Lilith. Niestety trop ten okazał się pułapką. Cudem wyszliśmy z tego cało. My - ja i Ruby.
Tym razem jestem w Illinois w Pontiac. Kilka kilometrów za miastem pochowałem Deana. Ciężko mi z tym, że On jest tam nie daleko, a ja nie mam odwagi iść tam. Poszedłbym i co… co miałbym Mu powiedzieć. "Wybacz… próbowałem…" Bez sensu.
Wracając do Lilith. Ona tu gdzieś jest. Ruby twierdzi, że nadal jestem za słaby.
-Dam radę. Czuję to. - odezwałem się cicho.
-Daj sobie trochę czasu. Lilith nie jest zwykłym demonem. Jest silniejsza niż Ci się wydaje. Potrzebujesz dużo siły, o wiele więcej niż na zwykłego demona. - Ruby odwróciła się od okna. Nagle usłyszeliśmy pukanie. Ruby poszła otworzyć.
-Gdzie jest? - usłyszałem jej głos
-Co gdzie jest? - ten głos był lekko przytłumiony.
-Pizza. Potrzeba do tego aż 2 gości. - spytała ironicznie.
-Przepraszam, pomyliliśmy chyba pokoje. - poznałem ten głos, ale nie dowierzałem w to. Wyszedłem zza ściany.
Dobra, zdziwiło mnie, ze piszesz jako Sam. Raczej nie spotkałam sie z nim jako narratorem. Ale to bardzo ciekawy pomysł.
OdpowiedzUsuńDwie rzeczy mi się nie podobają. Po pierwsze : dlaczego do Kurki Nędzy tak mało!? Stanowczo, stanowczo za mało. Jestem wybredną czytelniczką, przez to będę marudzić. Notka zwięzła, ale za mała. Dodaj nieco emocji i opisów, maleńka <3
Po drugie: czcionka. Jestem na "wpół slepym" człowiekiem i nieco ciezko było mi czytać tak małą czcionkę. Postaraj sie następnym razem o nieco wiekszą ;)
Po za tym raczej nie wyłapałam nic co by mnie raziło, błędów raczej też nie złapałam. Wczuj się bardziej w emocje Sama, na pewno to pomoże Ci w pisaniu. I proszę o więcej <3
Daj mi znać kiedy będzie coś nowego.
Buziaczki, madeleine f
Na słowo Ruby reaguje alergią - ta demonica naprawdę potrafi zamieszać, więc będzie się działo. Muszę przyznać, że ciekawy pomysł, aby z Sama uczynić narratora - tak samo jak madeleine nie spotkałam się z takim pomysłem - sprawia to, że opowiadanie staje się jeszcze ciekawsze.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że jest tak krótko - choć dużo informacji. Popieram też poprzedniczkę - spróbuj wplatać więcej opisów, emocji bohaterów - będzie czytało się lepiej. No i też należę do tych ślepych osób, więc ciut większa czcionka byłaby w sam raz :)
Błędów nie wyłapałam - choć nie jestem jakimś ekspertem w tej dziedzinie i często je omijam, ale jedno rzuciło mi się w oczy, a mianowicie dialogi. Po wypowiedzi z myślnikiem nie stawiamy kropki, czyli powinno być:
- Dam radę. Czuję to - odezwałem się cicho.
Chyba, że po myślniku piszemy co ta osoba robi, np. że się odwróciła czy coś.
Tyle ode mnie. Mam nadzieje, że Sam nadal będzie narratorem :) I jestem ciekawa spotkania braci. Coś mi się zdaje, że Ruby namiesza i to porządnie. Pozdrawiam :D